IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stara brama

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Administrator
Admin
avatar

Female Poziom : 0
Doświadczenie : 0
Data dołączenia : 26/05/2015
Liczba postów : 145

PisanieTemat: Stara brama   Nie Cze 28, 2015 4:54 pm


Prawie całkowicie już zniszczony i zarośnięty gościniec prowadzi do jednej z lepiej zachowanych części ruin - bramy zewnętrznej. Prosty, drewniany most przewieszony został ponad zabłoconą fosą. Nie jest zwodzony, a stare deski nieprzyjemnie skrzypią pod łapami. Potężne stalowe wrota bez żadnych zdobień, z kratą na przedzie zdają się natomiast być niewzruszone wobec upływającego czasu. Zupełnie inaczej niż towarzyszące im kamienne mury, zniszczone i porośnięte dzikim winem. Tuż nad bramą znajduje się mała baszta, a obok niej dwie wieże strażnicze. Nie posiadają dachów, a jedynie szerokie i proste blanki. Małe okna wydają się nieproporcjonalne w stosunku do grubych ścian, praktycznie nic przez nie nie widać. Brama otwierana jest za pomocą dwóch stalowych kołowrotów w baszcie.
Muzyka: The Witcher Soundtrack - Temerian Castle Theme

Rośliny: babka lancetowata, wrotycz
Zwierzęta: gryzonie, jaszczurki, ślimaki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiasi
Dorosły wilk
avatar

Female Poziom : 15
Doświadczenie : 10
Wiek : 3 lata (zima, rok 37)
Ekwipunek : Upolowany gołomp.
Stan postaci : Fantastyczny. Zapach wadery to unikalna mieszanka konwalii, lawendy, frezji i... krwi...? Och, to przecież nie możliwe!
Data dołączenia : 19/08/2015
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Stara brama   Czw Sie 20, 2015 5:52 pm

Wytrwale leciała podążając za gołębiami, na które wcześniej polowała. Śnieg padał coraz intensywniej i coraz mniej było widać w zasięgu wzroku. Lecz Shiasi nie zamierzała się tym przejmować w tej chwili. Na razie czerpała radość z lotu i możliwości poszukania ruin zamku. Oczywiście sama by w końcu podjęła się szukania tego starego budynku, bo musiała mieć gdzieś lokum. Chociaż wcale nie pogardziłaby jakąś ładną grotą nad stawem obrośniętym dookoła pięknymi kwiatami.
Już powoli doganiała ptaki, choć wcale się nie śpieszyła. Zmrużyła oczy bo wreszcie coś dostrzegła. Kawałek mostu zwodzonego i muru. Była więc już blisko.
- Oho! To chyba ten słynny zameczek - powiedziała zbliżając się coraz bardziej.
Wylądowała wreszcie na jakiejś drewnianej posadzce. To chyba musiał być ów most. Teraz kiedy na nim stała i mogła się mu przyjrzeć z bliska dostrzegła już, że wcale nie był zwodzony. Taki o, zwyczajny mościk. Postąpiła kilka kroków na przód i w końcu między śnieżną szarugą dostrzegła ciężkie, ciemne drzwi. No cóż. Nie jej zmartwienie. Ona ze spokojem przefrunie nad murem. Zresztą postanowiła zaryzykować i ponownie uniosła się w przestrzeni. Wtedy dostrzegła łuki tworzące okna. Wdrapała się przez nie do środka jednej z wież i otrzepała się ze śniegu. Chciała się chwilę rozejrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiasi
Dorosły wilk
avatar

Female Poziom : 15
Doświadczenie : 10
Wiek : 3 lata (zima, rok 37)
Ekwipunek : Upolowany gołomp.
Stan postaci : Fantastyczny. Zapach wadery to unikalna mieszanka konwalii, lawendy, frezji i... krwi...? Och, to przecież nie możliwe!
Data dołączenia : 19/08/2015
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Stara brama   Pią Sie 21, 2015 11:23 pm

Obleciała bramę z każdej strony, żeby mieć dokładne rozeznanie w sytuacji. Na razie nie widziała możliwości otworzenia jej. Wszystko wydawało jej się być ośnieżone i oblodzone. No cóż. Nie jej problem. Ona będzie miała gdzie się schować a reszta? No trudno. Najwyżej zamarzną na kość!
Wiatr i śnieg wzmagały się i zauważyła, że latanie wkrótce może nie być bezpieczne. Lepiej będzie się gdzieś zaraz zabukować. Jednak postanowiła zrobić to co obiecała stadu poszukującego tego zamku. Wzbiła się delikatnie w powietrze. Postanowiła, że nie będzie zbytnio się nadwyrężać i będzie płynąć na wietrze. Rozłożyła szeroko skrzydła chwytając wiatr i lecąc na spotkanie z watahą. Zapewne będą się cieszyć, bo w końcu wskaże im kierunek!

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
G'Iro
Dorosły wilk
avatar

Male Poziom : 15
Doświadczenie : 25
Wiek : 4 lata
Pochodzenie : Spoza krainy
Stan postaci : Nawet niezły stan fizyczny. Czuje się całkiem dobrze, chociaż trochę boli go głowa. Ma ranę na lewej łopatce. Lekko zmęczony. Pachnie nieco członkami grupy wilków, do której niedawno dołączył, ale teraz w głównej mierze krwią jelenia z domieszką własnej posoki.
Data dołączenia : 01/06/2015
Liczba postów : 30

PisanieTemat: Re: Stara brama   Pią Sie 28, 2015 5:32 pm

Przysłuchiwał się z uwagą wypowiedzi Rysjesa. Jak widać nie do końca Ignis zrozumiał Aqvę. Bywa.
- Tak. Nigdy z bliska, ale słyszałem czasem ich kroki w lesie, widywałem pojedyncze sztuki lub małe grupki. Mniejszych, większych, ale zawsze trzymałem dystans na tyle, aby mnie nie zauważyli. Nigdy ich jednak nie śledziłem dokąd zmierzają, bo mnie nie ciekawili. A... w ogóle to jak się nazywasz? - spytał ni stąd ni zowąd zupełnie zbaczając z tematu około ludzkiego. Mimo że Airyume widział tylko chwilę to jedynie jej miał się sposobność przedstawić, a tak to nie wiedział jak się nazywa jego towarzysz, samozwańcza "przywódczyni", ani ogólnie nikt z grupy, która zmierzała swoimi drogami do zamku.
Gdy tak rozmawiali co jakiś czas G'Iro przyglądał się otoczeniu. W pewnym momencie wypatrzył coś co było o wiele większe od drzew wokół i w żaden sposób nie przypominało to kolejnego zwykłego pagórka. Nie czekając na Rysjesa przyspieszył i pobiegł sprawdzić czy to już ten wszechmogący zamek.
- To chyba tutaj... - powiedział pod nosem spoglądając w górę będąc już u wrót. Tym razem most był o wiele bardziej stabilny, więc tym bardziej Ignis nie miał się tutaj nad czym zastanawiać. Jednak cichym echem odbił się w jego głowie głos Shiasi... Musicie sobie jakoś poradzić z topornymi, ciężkimi wrotami. Znów fuknął, aby pozbyć się jej słów łba. Położył jedną łapę na wrotach. - Durna... Jak miała skrzydła to mogła sprawdzić jak się ma sprawa od drugiej strony... - stwierdził na głos sam do siebie. Miał nadzieje, że niedługo zjawi się ten rozgarnięty latający i on zobaczy czy nie da ich się otworzyć od wewnątrz... Poirytowany usiadł pod bramą. Nie lubił, gdy musiał być zdany na łaskę innych.

_________________

Nie jestem ideałem. Nie próbuję nim być, ale nikt nie będzie mówił jak i gdzie mam iść...


Ostatnio zmieniony przez G'Iro dnia Sob Sie 29, 2015 12:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rysjes
Dorosły wilk
avatar

Male Poziom : 15
Doświadczenie : 25
Wiek : 2 lata
Pochodzenie : z zewnątrz
Ekwipunek : Trochę kudłów. Własnych.
Stan postaci : Stan nie najgorszy, w zasadzie niezły. Krwawiąca rana na prawym barku nie stwarza szczególnego zagrożenia, inna sprawa z oczywistymi niewygodami. Podobna, acz mniejsza widnieje również na lewym policzku basiora. Trochę poobijany. Sierść jest w nieładzie. Pysk i podgardle, a także część łap umazane są jelenią krwią. Pachnie rogaczem, posoką i wiatrem.
Data dołączenia : 31/05/2015
Liczba postów : 55

PisanieTemat: Re: Stara brama   Pią Sie 28, 2015 6:37 pm

Rys zaśmiał się gdzieś w środku wypowiedzi rudego samca. Przed oczyma stanęło mu dość ciekawe wspomnienie, choć wtedy, w tamtej chwili, wcale nie uważał owej sytuacji za interesującą. Pytanie o imię wybiło go z tych płytkich rozmyślań.
- Rysjes - odparł, po czym kontynuował. - Ja tam wolałem nieco dokładniejsze oględziny, choć ostatecznie to nie okazało się dobrym pomysłem. Ludzie są albo okropnie strachliwi albo agresywni, nie sądzisz? A na pierwszy rzut oka wydawaliby się inteligentni...
Od wysepki z mostami nie musieli już daleko iść. Wkrótce czekoladowy przystanął wpół kroku, a jasne ślepia rozszerzyły mu się z podziwu. Potężne mury wyrosły jak z podziemi, wieże sięgały wyżej niż wierzchołki smukłych sosen, a gładkie blanki lśniły w promieniach słońca. Zamek był znacznie bardziej okazały niż się tego spodziewał, choć prawdę mówiąc, nie był pewien co chciałby ujrzeć. Nie tracąc więcej czasu, lekkim truchtem podążył za Ignisem. Szeroki, drewniany i zdecydowanie solidny most doprowadził go przed oblicze masywnej bramy. Wilk usiadł i zadarł łeb ku górze, spoglądając na szczyt wyniosłej baszty i sąsiadujących z nią wież.
- Całkiem nieźle - mruknął z szerokim uśmiechem.
Wtem doszedł go głos towarzysza, sprowadzając na ziemię. Wstał i przyjrzał się odrzwiom z bliska. Ciemny ogon nie przestawał się lekko kolebać na boki. W końcu oparł się o nie przednimi łapami i spojrzał na rudego.
- Może nie są zamknięte, spróbujmy popchnąć - rzucił, może z nieco zbyt dużą dozą entuzjazmu.

_________________
"Inaczej mówiąc: chociaż jest prawdą, że od niedawna istnieli w tym szczególnym systemie wymiarów, jest również prawdą, że żyli w nim od samego początku. W tym właśnie punkcie język potoczny rezygnuje i wychodzi na piwo."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adair
Dorosły wilk
avatar

Male Poziom : 15
Doświadczenie : 16
Wiek : Cztery lata
Pochodzenie : Spoza krainy
Stan postaci : Zdrowy, wypoczęty i w pełni sił. Sierść trochę przemoczona. Delikatny zapach sosnowych igieł.
Data dołączenia : 30/05/2015
Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Stara brama   Pią Sie 28, 2015 7:50 pm

Adair pojawił się niedługo potem. Ucieszył się na widok normalnego przejścia, które wcale nie przypominało dwóch mostów nad rzeką. Żadnego więcej gibania się na boki, jest dobrze. Rzucił jeszcze wzrokiem na bramę i na tym poprzestał. Z lekkim uśmiechem dołączył do towarzyszy. Udało mu się usłyszeć końcówkę wypowiedzi czekoladowego samca.
- O tak, spróbujmy - mruknął i oparł się bokiem o drzwi. Jeśli spróbują we trójką istnieje możliwość, że się uda, choć to dość optymistyczne podejście. Ale przecież ich grupa liczyła o wiele więcej wilków. Może ktoś za chwilę dołączy? Wtedy będzie jeszcze łatwiej.
- Gdzie są wszyscy, kiedy są potrzebni? - burknął pod nosem. Wcale nie marudził, to tylko tak zabrzmiało! - A tak w ogóle, jestem Adair. A wy?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Savage
Dorosły wilk
avatar

Female Poziom : 15
Doświadczenie : 10
Wiek : 2 lata
Pochodzenie : Ziemie Wielu Jezior
Stan postaci : Kilka starych szram pod futrem, parę głębszych rozcięć i masa zadrapań. Do tego kurz na futrze i zmęczenie spowodowane długotrwałą wędrówką.
Data dołączenia : 27/08/2015
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Stara brama   Pią Sie 28, 2015 8:41 pm

Dotarła na miejsce kilkanaście minut po pozostałych. W międzyczasie usiadła na moment by odsapnąć, a przy okazji uważniej przyjrzała się majaczącemu w oddali zarysowi ceglanej budowli. Zdążyła mocno ją zainteresować, więc gdy ponownie podjęła wędrówkę, szła o wiele szybciej, by jak najprędzej się tam znaleźć. W pewnym momencie okazało się, że budowla wcale nie była taka mała, jak jej się wcześniej wydawało. Powiększała się i powiększała w jej oczach dopóty, dopóki nie stanęła na tyle blisko, by móc ze szczegółami objąć wzrokiem wszystkie jej detale. Łącznie z otoczeniem, którego ważny element stanowiły także obce waderze wilki.
- Witam- rzuciła krótko, podchodząc ku nim. Przysiadła nieopodal, zachowując jednak odpowiedni dystans. Była zmęczona, co z resztą widać było także po jej wyglądzie. Podobnie jak u pozostałych, nosiła na ciele znamiona długiej wędrówki. Kilka niewygojonych do końca ran, kurz na jasnoszarym futrze- także w fioletowych oczach było mniej blasku niż zwykle. Nie przeszkadzało to jednak Savie w uważnej obserwacji. Nie mogła pozwolić sobie na pełne rozluźnienie. Nie w momencie, gdy wciąż czuła się odrobinę niepewnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
G'Iro
Dorosły wilk
avatar

Male Poziom : 15
Doświadczenie : 25
Wiek : 4 lata
Pochodzenie : Spoza krainy
Stan postaci : Nawet niezły stan fizyczny. Czuje się całkiem dobrze, chociaż trochę boli go głowa. Ma ranę na lewej łopatce. Lekko zmęczony. Pachnie nieco członkami grupy wilków, do której niedawno dołączył, ale teraz w głównej mierze krwią jelenia z domieszką własnej posoki.
Data dołączenia : 01/06/2015
Liczba postów : 30

PisanieTemat: Re: Stara brama   Sob Sie 29, 2015 1:33 pm

- Dwunogi są tak różne jak ptaki na niebie. - podsumował poruszony temat ludzkości jednocześnie odpowiadając na pytanie Rysjesa.
Nawet jeśli nie są to mogą być albo za ciężkie do przesunięcia albo na tyle okute lodem i przysypane śniegiem, że nie ruszą ani odrobinę. Jednak tego już nie powiedział na głos nie chcąc niszczyć zbytnio optymizmu Aqvy. Poza tym... Poza tym nawet jak dołączył do nich teraz trzeci wilk to nadal raczej zbyt mało, aby wywrzeć jakiekolwiek wrażenie na wrotach. - Są pewnie tam gdzie byli, gdy odbywało się polowanie... czyli wszędzie byle nie we właściwym miejscu. - Dla G'Ira Adair nie był odpowiednim wilkiem by komentować nieobecność reszty grupy, ponieważ i on nie pomógł w zabiciu zwierzyny, która miała posłużyć na wyżywienie gromady. - G'Iro. - odparł krótko na pytanie basiora.
Ooo... Czyżby zaczęli się jednak schodzić? Kolejny wilk zmierzał w ich kierunku. Ignis nie poznał jednak wcześniej jego, a raczej jej twarzy. Dobrze chociaż, że nie szła z tym bachorem tak jak poprzednio Airyume. - Witaj. - przywitał się z waderą. Przyjrzał jej się przez chwilę. Nie było zbytnio po niej widać, że jest nienormalna... to znaczy mutantem tak jak reszta będących akurat pod bramą. Jednak miała kolor ślepi świadczący na pewno o jej niezwykłości i chyba czasem jej futro połyskiwało innym kolorem.
Nie uprzedzając nikogo wokół G'Iro zawył głośno i przeciągle mając nadzieje, że ta grupa, która tak się garnęła do odnalezienia zamku zejdzie się tu w najbliższym czasie. Jedynie nieobecność Soulstorm go dziwiła. Wątpił by aż tak bała się przejść przez mosty by szukać wzdłuż rzeki innego sposobu przeprawy na drugi brzeg.

_________________

Nie jestem ideałem. Nie próbuję nim być, ale nikt nie będzie mówił jak i gdzie mam iść...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kreve
Szczeniak
avatar

Female Poziom : 10
Doświadczenie : 12
Wiek : Około 5 miesięcy.
Pochodzenie : Spoza krainy.
Stan postaci : Zmarznięta, zmęczona i z obtartym noskiem, ale ma się całkiem nieźle.
Data dołączenia : 18/08/2015
Liczba postów : 29

PisanieTemat: Re: Stara brama   Sob Sie 29, 2015 2:15 pm

Przemieszczanie się po zamku nie stanowiło problemu dla kogoś jej gabarytów. Twierdza znajdowała się w stanie bliskim ruiny. Kreve często natrafiała na częściowo zawalone lub pęknięte ściany, które znacznie ułatwiały to zadanie. Nie minęło wiele czasu, a znalazła się w ciekawym pomieszczeniu. Odkryła w nim dziwne machiny, których zastosowania niestety nie potrafiła się domyślić. Podeszła do kołowrotu i obwąchała go dokładnie. Wydawał się stary... Jak cały zamek zresztą. Prześledziła dokładnie bieg grubego, nieco przerdzewiałego łańcucha. Gdy zauważyła, że ten znika w zrobionej w podłodze dziurze, nagle ją olśniło. Przechodząc przez dziedziniec widziała potężne, ciężkie wrota. Teraz musiała znajdować się nad nimi. A to oznaczało, że przyrządy najprawdopodobniej służą do ich otwierania. Zadowolona z siebie, już miała kontynuować zwiedzanie, kiedy nagle usłyszała na polu dźwięki rozmów, a wkrótce po tym - wycie. Zaciekawiona, wskoczyła przednimi łapkami na okno i wychyliła się przezeń, aby dostrzec towarzystwo. Uśmiechnęła się. Czyżby to byli jej znajomi? To by oznaczało, że znalazła fort przed nimi! Dodatkowo (prawie) sama! Poczuła w sercu rosnące poczucie dumy. Uśmiechnęła się do swoich myśli. Czyżby mieli jakiś problem? Czyżby nie mogli sobie poradzić z bramą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rysjes
Dorosły wilk
avatar

Male Poziom : 15
Doświadczenie : 25
Wiek : 2 lata
Pochodzenie : z zewnątrz
Ekwipunek : Trochę kudłów. Własnych.
Stan postaci : Stan nie najgorszy, w zasadzie niezły. Krwawiąca rana na prawym barku nie stwarza szczególnego zagrożenia, inna sprawa z oczywistymi niewygodami. Podobna, acz mniejsza widnieje również na lewym policzku basiora. Trochę poobijany. Sierść jest w nieładzie. Pysk i podgardle, a także część łap umazane są jelenią krwią. Pachnie rogaczem, posoką i wiatrem.
Data dołączenia : 31/05/2015
Liczba postów : 55

PisanieTemat: Re: Stara brama   Sob Sie 29, 2015 2:49 pm

Kombinując nad wrotami i szukając najlepszego miejsca do pchnięcia, usłyszał za sobą znajomy już głos. Odwróciwszy łeb, ujrzał atramentowego basiora, który to wcześniej zapodział im się na chwilę wśród lasu wysepki. Powiódł wzrokiem dalej za nim, spodziewając się ujrzeć również Soulstorm, ale jej jeszcze nie było. Dlaczego? To mu się wydawało zupełnie bez sensu, ale nie miał też czasu, by zbyt długo rozmyślać. Adair, jak to się po chwili przedstawił, podzielił pomysł czekoladowego.
- A ja Rysjes - odparł, napierając łapami na drzwi. Po chwili jednak przestał, bowiem wrota nie miały zamiaru się tym przejąć. - Dokładnie. Banda włóczykijów, nic więcej - prychnął.
Wtem jedno z trójkątnych uszu wyłapało kolejny głos. Należał do wilczycy, ale był zupełnie obcy. Nos Rysa odruchowo zaczął węszyć jeszcze zanim ten się odwrócił. Nieopodal na moście siedziała biało-dymna wadera o zdecydowanie nietypowym kolorze oczu. I sierści, jak stwierdził po chwili dokładniejszej obserwacji.
- Dzień dobry - rzekł z lekkim uśmiechem.
Położył jedno z uszu, kiedy niespodziewanie G'Iro zawył na całe gardło. Nie miał jednak pretensji, to mogło znacznie pomóc, im będzie ich więcej, tym łatwiej otworzą wrota. W międzyczasie rozejrzał się wokoło i znów wciągnął powietrze do czarnych nozdrzy. Coś jeszcze tu było, a raczej ktoś. Rysjes zatrzymał spojrzenie na oknie baszty i mruknął coś pod nosem. Jak?!

_________________
"Inaczej mówiąc: chociaż jest prawdą, że od niedawna istnieli w tym szczególnym systemie wymiarów, jest również prawdą, że żyli w nim od samego początku. W tym właśnie punkcie język potoczny rezygnuje i wychodzi na piwo."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adair
Dorosły wilk
avatar

Male Poziom : 15
Doświadczenie : 16
Wiek : Cztery lata
Pochodzenie : Spoza krainy
Stan postaci : Zdrowy, wypoczęty i w pełni sił. Sierść trochę przemoczona. Delikatny zapach sosnowych igieł.
Data dołączenia : 30/05/2015
Liczba postów : 37

PisanieTemat: Re: Stara brama   Sob Sie 29, 2015 5:34 pm

Usiadł na swoim lekko kościstym zadku, machnął ogonem od niechcenia i, opierając się jednocześnie o bramę, spojrzał na resztę zebranych. Waderze, która zdobyła się na krótkie ,,witam'' posłał pogodny uśmiech. Nie widział jej wcześniej, musiała trzymać się bardziej z tyłu grupy, bo na pewno by jej nie przegapił. Fiołkowe ślepia robiły wrażenie.
Pojawiła się również jego mała Kruszynka, ale nie zamierzał zagadywać jej po raz drugi. Jakoś nie przepadał za szczeniętami, a fakt, że poprzednio się na to zdobył, był co najmniej... dziwny. Wolał trzymać się z daleka od dzieci.
G'Iro zawył. Swoją drogą, ciekawe imię. Skoro nikt nie kwapił się, aby wprowadzić propozycję Rysa w życie, Adair wstał z miejsca i podszedł do fiołkowookiej, a następnie przysiadł w bezpiecznej odległości.
- Jestem Adair, a ty? Jak masz na imię? - spytał z widocznym zaciekawieniem w srebrzystych ślepiach. Jego intencje były dość jasne - chciał dowiedzieć się o niej czegoś więcej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiasi
Dorosły wilk
avatar

Female Poziom : 15
Doświadczenie : 10
Wiek : 3 lata (zima, rok 37)
Ekwipunek : Upolowany gołomp.
Stan postaci : Fantastyczny. Zapach wadery to unikalna mieszanka konwalii, lawendy, frezji i... krwi...? Och, to przecież nie możliwe!
Data dołączenia : 19/08/2015
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Stara brama   Sob Sie 29, 2015 6:09 pm

W przeciwieństwie do tych niby bardziej rozgarniętych wilczków, Shiasi doskonale wiedziała gdzie leci i co robi. I może gdyby te paskudne, zapchlone buraki miały więcej ogłady zamiast zachowywania się tak, jakby wszystko im się należało, to zapewne z większą radością służyłaby im radą. W tej sytuacji życzyła im śmierci w zaspach i zmarzlinach. Myślała o nich teraz bo domyślała się, że po takim czasie powinni dotrzeć przynajmniej na most.
Śmignęła wilkom nad głowami niemal zlewając się w tle z opadającym śniegiem po czym w ciszy, bezszelestnie i bezgłośnie usiadła na murze nad bramą i zerknęła w dół. Widziała ich i obserwowała, ale nie odzywała się na razie. Chciała się najpierw przyjrzeć, jak bardzo pomysłowe są wilczki tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Savage
Dorosły wilk
avatar

Female Poziom : 15
Doświadczenie : 10
Wiek : 2 lata
Pochodzenie : Ziemie Wielu Jezior
Stan postaci : Kilka starych szram pod futrem, parę głębszych rozcięć i masa zadrapań. Do tego kurz na futrze i zmęczenie spowodowane długotrwałą wędrówką.
Data dołączenia : 27/08/2015
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Stara brama   Sob Sie 29, 2015 7:55 pm

Krótka chwila przerwy dała jej odpowiednio dużo czasu, by mogła trochę ochłonąć. Nie chciała się do tego za bardzo przyznawać, ale zmęczenie coraz mocniej zaczynało dawać jej się we znaki. Prawie niezauważalne drżenie łap, cięższy oddech, szklisty wzrok. Za niedługo będzie musiała zrobić zdecydowanie większą przerwę. Dostała jednak świetną okazję, by przyjrzeć się pozostałym członkom ekipy. Trzech samców, każdy z nich na swój sposób inny. Chwilę później kątem oka zarejestrowała także pojawienie się... szczenięcia? W dodatku w dosyć nietypowym miejscu, bo właściwie po drugiej stronie muru, za który wszyscy zebrani próbowali się dostać. Zdziwienie, a także rosnące zainteresowanie rozwojem zdarzeń pozwoliły zapomnieć waderze tymczasowo o swoim stanie. Odwzajemniwszy spojrzenia samców krótkim, acz wesołym uśmiechem, skierowała fioletowe ślepia na tego, który odezwał się do niej bezpośrednio.
- Miło mi. Jestem Savage- odparła, przedstawiając się pełnym imieniem. Skróty rezerwowała wyłącznie dla dobrych znajomych. - Próbowaliście już otworzyć jakoś bramę z tej strony?- spytała z zaciekawieniem, wpatrując się w jego srebrne tęczówki. Nie słyszała rzuconej wcześniej sugestii Rysjesa- przybyła dłuższą chwilę po niej. Wlepiła więc wzrok w bramę, w myślach oceniając jej trwałość. Z niezadowoleniem musiała stwierdzić, że szturmem tego nie wezmą. Dla pewności podeszła nieco bliżej, obwąchała stary metal i przesunęła łapą po żłobieniach. Nawet nacisnęła trochę mocniej. Opór, z jakim się spotkała, tylko utwierdził ją w przekonaniu, że to raczej na nic. Zerknęła kątem oka na samców, po czym cofnęła się nieco i zadarła łeb do góry. Jakież było jej zdziwienie, gdy oprócz szczenięcia, które dostrzegła wcześniej, zauważyła także kolejną obcą personę. W dodatku ta nieznajoma wilczyca miała... skrzydła? Sava aż zastygła na moment. Tak wielu rewelacji w tak krótkim czasie nie widziała od... właściwie nigdy. Ale skoro już tu była, próbowała przejść na drugą stronę, a tam znajdowały się wilki, które mogłyby ułatwić to zarówno jej, jak i pozostałym samcom, to czemu by tego nie wykorzystać?
- Witajcie!- zawołała z dołu, uważnie wpatrując się to w szczenię, to w obcą wilczycę.- Czy któraś z was potrafi otworzyć te wrota od wewnątrz?
Zapytać nigdy nie zawadzi, zwłaszcza że to mogło zdecydowanie ułatwić sprawę. O ile oczywiście któraś z nieznanych jej wader okaże się chętna do współpracy. Takie były główne założenia Savy.
Jeśli nie... Cóż. Wtedy będzie szukać dalej. Póki nie znajdzie sposobu, by dostać się tam, gdzie one. Powoli, na spokojnie, by nic nie umknęło jej uwadze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
G'Iro
Dorosły wilk
avatar

Male Poziom : 15
Doświadczenie : 25
Wiek : 4 lata
Pochodzenie : Spoza krainy
Stan postaci : Nawet niezły stan fizyczny. Czuje się całkiem dobrze, chociaż trochę boli go głowa. Ma ranę na lewej łopatce. Lekko zmęczony. Pachnie nieco członkami grupy wilków, do której niedawno dołączył, ale teraz w głównej mierze krwią jelenia z domieszką własnej posoki.
Data dołączenia : 01/06/2015
Liczba postów : 30

PisanieTemat: Re: Stara brama   Sob Sie 29, 2015 9:31 pm

Mimo że fiołkowooka nie przyszła ze niewychowanym szczenięciem to rogaty mógłby przysiąc, że poczuł świeży zapach szczenięcia. Prawie równocześnie z Rysjesem spojrzał ku górze. G'Iro stwierdził, że musi być też inne wejście, ale wątpił, żeby wszystkie wilki zmieściły się w wejście, którym Kreve dostała się do zamku. Szczeniak wielkości zająca wciśnie się przecież wszędzie wszędzie. A tylko spadnij mi na łeb to jeszcze wystawie rogi, abyś się nabiła... Patrzył na nią takim wzrokiem jakby chciał jej nim przekazać swoje myśli.
Z rozmyślań jak bura kulka dostała się do zamku i co robi w oknie nad nimi wyrwało go przedstawienie się obcej samicy. Savage... Ładnie. Jeśli i tak na razie nie uderzali we wrota zmasowanym atakiem Ignis odwrócił się w stronę Adaira i wilczycy po czym usiadł.
- Jeszcze nie, ale taki mamy plan, aby razem spróbować pchnąć bramę. Może się uda. - odpowiedział waderze na pytanie. G'Iro jednak nie podzielał entuzjazmu żadnego z basiorów. - Swym wyciem próbowałem zwołać resztę grupy, ale mało prawdopodobne jest to, że przyjdą... - wytłumaczył pokrótce.
Wtem nadleciała jedna z latających wilczyc, którą mimo że znał krótko to po jej zachowaniu i tekstach zdążył znielubić. Gdy Savage spytała, a właściwie to można już było uznać za prośbę o otworzenie bramy uśmiechnął się pod nosem. Arogancki szczeniak i tak samo arogancka samica wielce łaskawa mieliby pomóc im? Rudy basior nie odezwał się jednak, ani nie odwrócił, żeby nie pokusiło go o nieodpowiedni w tej chwili komentarz. Czekał niecierpliwie na rozwój wydarzeń.

_________________

Nie jestem ideałem. Nie próbuję nim być, ale nikt nie będzie mówił jak i gdzie mam iść...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiasi
Dorosły wilk
avatar

Female Poziom : 15
Doświadczenie : 10
Wiek : 3 lata (zima, rok 37)
Ekwipunek : Upolowany gołomp.
Stan postaci : Fantastyczny. Zapach wadery to unikalna mieszanka konwalii, lawendy, frezji i... krwi...? Och, to przecież nie możliwe!
Data dołączenia : 19/08/2015
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Stara brama   Sob Sie 29, 2015 10:28 pm

Siedziała i przyglądała się. Słuchała o czym rozmawiają.Zastanawiała się, czy te pchlarze zauważyły już, że te drzwi należy ciągnąć a nie pchać. Po oględzinach za pierwszym razem doszła do tego wniosku. Zresztą wszystko było oblodzone i ośnieżone.
Wtedy usłyszała propozycję G'Iro, ale nie dała nic po sobie poznać. Wciąż trwała w ciszy niczym gargulec przykuty do muru. Czuła jak wiatr rozwiewa jej futro i robi się coraz chłodniej. Na szczęście miała na tyle długie futro na ogonie, że mogła je spokojnie podłożyć sobie pod tyłek, żeby nie zamarznąć.
- Chyba jednak powinniście je pociągnąć - odezwała się w końcu beznamiętnym tonem. - Ale użycie zębów to zły pomysł. Tylko je połamiecie.
Znów w ciszy przyglądała się ich poczynaniom i widząc, że oni kompletnie nie wiedzą od czego powinni zacząć, postanowiła się wtrącić.
- A nie wydaje wam się, że należy najpierw skruszyć lód i śnieg, które blokują wrota? - Westchnęła zrezygnowana. To dość oczywiste, że przy takich śniegach lód i śnieg piętrzą się na wszystkim, na czym znajdą oparcie. Wilki powinny same na to wpaść. Owszem, mogła też wziąć jedno z nich, najlepiej mniejsze od niej i przenieść na drugą stronę. Ale nie zamierzała tego proponować sama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kreve
Szczeniak
avatar

Female Poziom : 10
Doświadczenie : 12
Wiek : Około 5 miesięcy.
Pochodzenie : Spoza krainy.
Stan postaci : Zmarznięta, zmęczona i z obtartym noskiem, ale ma się całkiem nieźle.
Data dołączenia : 18/08/2015
Liczba postów : 29

PisanieTemat: Re: Stara brama   Nie Sie 30, 2015 12:03 am

Ze szczerym zaciekawieniem i rosnącym rozbawieniem obserwowała całą sytuację... Z góry. Wreszcie role się odwróciły. Uśmiechnęła się półgębkiem w odpowiedzi na naburmuszone spojrzenie Ignisa. Następnie spojrzała na młodą wilczycę, której nie zdążyła jeszcze poznać. Była chyba jedyną osobą w całym tym towarzystwie, dla której była gotowa wybadać wszelkie możliwości... Ale jednak nieznajoma nie była sama. Skorzystaliby na tym również inni.
- Mogę sprawdzić, czy da się je otworzyć. Ale najpierw G'Iro i ten drugi... Kudeł mają mnie przeprosić - zawyrokowała, delektując się okazją do rewanżu. Oparła się na parapecie wygodniej. Żaden z basiorów raczej nie mógłby przecisnąć się przez szczelinę Złotego Płomienia, czuła się więc bezpiecznie i pewnie.
Nagle usłyszała słowa białej skrzydlatej. Zniesmaczona, skrzywiła mordkę. Łabędzia wilczyca skracała zabawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rysjes
Dorosły wilk
avatar

Male Poziom : 15
Doświadczenie : 25
Wiek : 2 lata
Pochodzenie : z zewnątrz
Ekwipunek : Trochę kudłów. Własnych.
Stan postaci : Stan nie najgorszy, w zasadzie niezły. Krwawiąca rana na prawym barku nie stwarza szczególnego zagrożenia, inna sprawa z oczywistymi niewygodami. Podobna, acz mniejsza widnieje również na lewym policzku basiora. Trochę poobijany. Sierść jest w nieładzie. Pysk i podgardle, a także część łap umazane są jelenią krwią. Pachnie rogaczem, posoką i wiatrem.
Data dołączenia : 31/05/2015
Liczba postów : 55

PisanieTemat: Re: Stara brama   Nie Sie 30, 2015 6:42 pm

Nie przyglądał się zbyt długo szczeniakowi. Jakimkolwiek sposobem tam wlazł, z pewnością nie byłby dla nich wygodny. A przecież równie dobrze mógł ją tam zanieść któryś ze skrzydlatych, ci z pewnością nie unieśliby osobnika swoich rozmiarów. Rozmowę zza swoich pleców rejestrował tylko jednym uchem, całą uwagę poświęcając teraz skrupulatnym oględzinom drzwi. Solidne, dębowe drewno, zapewne niebagatelnej grubości, okute było solidnie metalem. U dołu zalegał śnieg miejscami już ubity przez ich łapy, z góry zwisało parę ostrych sopli. Wkrótce też dołączyła do niego Savage, lecz posłał jej tylko nikły uśmiech, nie przerywając swych "badań". Coś mu tu bardzo nie pasowało.
Starał się również zignorować obecność Shiasi, ale kiedy biała odezwała się... tego już było mu za wiele. Prychnął ironicznie i zerknął na Łabędzicę.
- A może mnie oświecisz, księżniczko; za co mamy ciągnąć? - Co jak co, ale przymarznięte na sztywno, małe kołatki raczej się do tego nie nadawały.
Ten też fakt nie dawał Rysjesowi spokoju. Usiadł i wpatrywał się w drzwi w zamyśleniu. Przecież ludzie też nie mogliby ich tak otworzyć. A mimo to jakoś musieli je otwierać. Jeśli nie tak... Poza tym dochodziła też kwestia wagi. Wrota nie wyglądały tak, jakby mogli je swobodnie otworzyć. Na pewno nie we dwójkę, a tyle tylko zmieściłoby się przy owych uchwytach. Musiał istnieć inny sposób, tylko jaki...
Znów uniósł głowę, bo ponownie czyjś głos brutalnie przerwał jego rozmyślania. Tym razem było to szczenię. Rys uśmiechnął się szeroko. Do siebie.
- No to najpierw pokaż, że się myliłem - odparł całkiem przyjaznym tonem. Coraz bardziej ciekawiła go zuchwałość tego szczeniaka.

_________________
"Inaczej mówiąc: chociaż jest prawdą, że od niedawna istnieli w tym szczególnym systemie wymiarów, jest również prawdą, że żyli w nim od samego początku. W tym właśnie punkcie język potoczny rezygnuje i wychodzi na piwo."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cierń
Dorosły wilk
avatar

Male Poziom : 15
Doświadczenie : 25
Wiek : 2 lata (wiosna, rok 38)
Pochodzenie : Mokradła Wschodnich Rubieży położonych poza krainą.
Ekwipunek : pręgowane pióra krzykacza ze Wschodnich Rubieży wplecione w sierść za prawym uchem; róg jelenia
Stan postaci : Poza zmęczeniem typowym po długiej podróży Cierniowi nie dolega nic szczególnego. Własną woń tłumią nieco zapachy współtowarzyszy podróży (m.in. nieco bardziej wyraźna woń Ciri), przy czym intensywność tego maskowania jest mniejsza niż u pozostałych - brunatny basior trzymał się na uboczu Watahy, kontakty z pozostałymi sprowadzając do niezbędnego minimum.
Data dołączenia : 19/08/2015
Liczba postów : 18

PisanieTemat: Re: Stara brama   Pon Sie 31, 2015 10:12 am

Szedł za zapachami. Czasem myląc ścieżkę, czasem dając się zwieść krótkotrwałym zmianom kierunku przez tych, za którymi szedł, wreszcie dotarł u celu. Zamek. Masywna bryła przecinająca gładki nieboskłon. Zamek, coś, z czym nigdy przedtem się nie zetknął, czego nie znał i czego trochę się obawiał. I stado. Wataha, bliskość której w większej mierze była mu zbędna, a której teraz potrzebował. Tylko w grupie mogli - przynajmniej na razie - zapewnić sobie bezpieczeństwo. Ciepły kąt i odrobinę odpoczynku, którego każde z nich potrzebowało.
Mimo tego zatrzymał się na uboczu, pozostawiając między sobą a nimi pewien dzielący ich dystans. Potrzebował perspektywy. Chciał nasycić wzrok tym, co widział, chciał...
Wciągnął w nozdrza mieszaninę obcych, dziwnych woni. Znajomych nut - poza zapachami innych wilków, z którymi zdołał się zapoznać podczas wędrówki - było niewiele. Ogród. Słodka woń roślin nieopodal, odrobina czegoś dobrze znanego.
To tam powinienem być, warknął w duchu. Nie tu. Kamień, skała. Prowadzisz mnie ślepą ścieżką, Matko.
A jednak nie zamierzał ulegać pokusie odszukania sobie domu tam, pośród naturalnego dlań środowiska. Chciałby, bardzo chciałby spocząć na miękkiej, żyznej ziemi, ale nie mógł. Czy znał tutejsze pory roku? Ich surowość, próby, jakie stawiały przed żyjącymi? Czy znał tutejsze zagrożenia? Dzikie zwierzęta, które mogłyby podchodzić pod mury, koszmary, z którymi należało zmagać się poza bezpiecznymi, kamiennymi ścianami? Odpowiedź na każde pytanie brzmiała: nie. Nie mógł więc pozostawać na zewnątrz. Jeszcze nie.
Wreszcie zdecydował się na kilka kolejnych kroków. Wciąż nie przyłączał się do dyskusji, wciąż tylko patrzył, oglądał, ale musiał być bliżej. Trochę bliżej. Chociaż raz musiał podjąć się życia życiem Watahy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Airyume
Dorosły wilk
avatar

Female Poziom : 15
Doświadczenie : 12
Wiek : 5 lat
Pochodzenie : Dion
Moce : -
Data dołączenia : 23/08/2015
Liczba postów : 15

PisanieTemat: Re: Stara brama   Pon Sie 31, 2015 8:11 pm

Czy dobrze zrobiła przychodząc najpierw tutaj i tracąc okazję - prawdopodobnie jedyną - na samotne zwiedzenie zamczyska. Z drugiej strony było ono ogromne, a wilków wcale nie tak wiele, jeszcze zdąży wszystko obejrzeć. Obeszła około dwie trzecie muru, wybrała przypadkiem dłuższą drogę prowadzącą do bramy. Nigdzie nie znalazła szczeliny chociaż w połowie tak szerokiej jak ta, którą weszła, a przecież i tam ledwo się zmieściła. Zamek był lepiej zachowany od Moenis, może zbudowano go później, a może znajdował się w bardziej przyjaznym środowisku, na przykład ta zima nie umywała się do przeżytych w Axis.
Kiedy wreszcie stanęła przed bramą poczuła dużo różnych woni, w tym G'Iro oraz szczeniaka. Więc mała jednak za nimi poszła? Co za uparte stworzenie. Z tego co widziała wilki wciąż znajdowały się na zewnątrz - czyżby więc pierwsza znalazła drogę do zamczyska? Niestety - mogłaby nią wprowadzić tylko szczeniaka, a na co jej on tutaj. Chwilowo była panią na zamku.
Weszła do jednej z baszt i ujrzała tam dziwne urządzenie. Do czego mogło służyć? Złapała je w zęby i spróbowała popchnąć - nic z tego. Może więc w drugą stronę? Stanęła nań łapami i popchnęła w dół całym ciężarem ciała. Za duży on może i nie był, ale wystarczył, aby wykonać ćwierć obrotu. Usłyszała zgrzyt, chwilę trwało zanim zorientowała się, że poruszyła mechanizmem otwierającym wrota. Co jednak miała zrobić dalej? Kołowrót był przystosowany do chwytnych dłoni człowieka, nie łap wilka. Skonsternowana warknęła na kołowrót - przypomniała sobie nazwę usłyszaną niegdyś od matki.
Nic więcej przy nim nie zdziała. Wyszła na szczyt baszty i wyjrzała pomiędzy flankami. Spojrzała w dół i zobaczyła te same wilki, z którymi chciała handlować, jednakże tym razem grupa była większa. Nie dostrzegała też szczeniaka. Rozejrzała się wokół i zauważyła ją po ,,swojej'' stronie bramy. Przyszła za nią? Co za głupie dziecko. Naprawdę nie potrafi oceniać zagrożenia. Znów spojrzała w dół.
- Witajcie ponownie - prawie się uśmiechnęła.
Szczelina, którą zrobiła nie była duża, ale możliwe było wepchnięcie tam kija i wykorzystanie go jako dźwigni. Albo pociągnięcie. Na pewno pojawiło się więcej opcji niż wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kreve
Szczeniak
avatar

Female Poziom : 10
Doświadczenie : 12
Wiek : Około 5 miesięcy.
Pochodzenie : Spoza krainy.
Stan postaci : Zmarznięta, zmęczona i z obtartym noskiem, ale ma się całkiem nieźle.
Data dołączenia : 18/08/2015
Liczba postów : 29

PisanieTemat: Re: Stara brama   Pon Sie 31, 2015 8:41 pm

No to najpierw pokaż, że się myliłem. Chciała odpowiedzieć. Już otwierała pyszczek, błyskając radośnie ślepkami. Nagle wzdrygnęła się i obejrzała za siebie. Ktoś do niej szedł... Ale kto?! Wkrótce poczuła znajomą woń. No tak. To nie mógł być nikt inny. Kreve nachmurzyła się, zmarszczyła nosek, schowała we wnętrzu baszty. Wcisnęła się w najdalszy, najciemniejszy kąt... I patrzyła bykiem, jak Airyume odbiera jej być może jedyną szansę na odzyskanie godności. Fuknęła cicho i wyślizgnęła się z wieży. Los był okrutny. Wlał nienawiść w małe serce.
[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shiasi
Dorosły wilk
avatar

Female Poziom : 15
Doświadczenie : 10
Wiek : 3 lata (zima, rok 37)
Ekwipunek : Upolowany gołomp.
Stan postaci : Fantastyczny. Zapach wadery to unikalna mieszanka konwalii, lawendy, frezji i... krwi...? Och, to przecież nie możliwe!
Data dołączenia : 19/08/2015
Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Stara brama   Wto Wrz 01, 2015 6:01 am

- Nie za co, tylko czym, spryciarzu - fuknęła biała. Gdyby była tutaj ta Soulstorm może mogłaby pociągnąć a reszta by jej pomogła. W tej sytuacji jednak musieli radzić sobie inaczej.
- Już wam podałam informację na tacy. - wzruszyła ramionami. -Chociaż wolałabym, żebyście tu zdechli. Wilki, którym wydaje się, że wszystko im się należy to głupcy. Myślałam, że chociaż ty jesteś ponad tych wkurzających, nadętych przygłupów. Trzeba być skończonym kretynem, żeby tak traktować szczeniaka. To tylko dziecko a to co w okół niej odwalacie to nie jest jej wina.
Kątem oka obserwowała Airyume, która pojawiła się nagle. Śledziła jej poczynania. Nie była ekspertem, ale wyglądało jakby samica myślała, że bramę należy podnieść a nie pchnąć. Albo myślała jeszcze coś innego. Bogowie jedni wiedzą.
- Niepotrzebnie zdradziłaś się, że umiesz myśleć. Teraz ciebie wykorzystają myśląc, że twoja pomoc im się należy.
Kątem oka dostrzegła szczeniaka, który w rozgoryczeniu gdzieś uciekł.
- Straciłam ochotę w pomaganiu wam.
Wiedziała, że smarkacz uciekł przez nich, że zapewne potraktowali go bez powodu z góry. Przez nich to młode może zginąć. Rozwinęła skrzydła i skoczyła w locie za Kreve. Już postanowiła, że zabierze ją zaraz do jakiejś ciepłej komnaty.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
G'Iro
Dorosły wilk
avatar

Male Poziom : 15
Doświadczenie : 25
Wiek : 4 lata
Pochodzenie : Spoza krainy
Stan postaci : Nawet niezły stan fizyczny. Czuje się całkiem dobrze, chociaż trochę boli go głowa. Ma ranę na lewej łopatce. Lekko zmęczony. Pachnie nieco członkami grupy wilków, do której niedawno dołączył, ale teraz w głównej mierze krwią jelenia z domieszką własnej posoki.
Data dołączenia : 01/06/2015
Liczba postów : 30

PisanieTemat: Re: Stara brama   Wto Wrz 01, 2015 9:07 pm

Tak jak się domyślał żadna z wilczyc na górze nie pomoże nawet waderze, która jeszcze nie zalazła im za skórę. Jednak G'Iro miał niezły ubaw przysłuchując się słowom Kreve i Shiasi. Jedna mimo że była jedynie małą kulką futra szantażowała dorosłe wilki, a druga... po prostu była sobą. Słysząc pierwszą odpowiedź Rysjesa uśmiechnął się półgębkiem. Chyba jednak powinniśmy je pchnąć. powiedział w myślał przedrzeźniając łabędzice co wprawiło go w jeszcze lepszy nastrój. Dopiero teraz odwrócił się stronę bramy.
- A nie wydaje ci się, że należy najpierw odpowiedzieć na pytanie, które ci zadano? - znów to zrobił. Znów sparodiował białą wilczycę. Na dodatek westchnął próbując ją i w tym naśladować. Nie schodząc z wyższej niż normalnie intonacji swego głosu mówił dalej. - Ewentualnie zrobić coś o co się prosi w postaci czynów, a nie twojego pustego gadania. - Na tym zakończył swój wywód. Chwilę później odchrząknął, bo mimo że bawił się wyśmienicie to jednak mówienie w ten sposób nie zbyt podobało się gardle. Wracając do "normalności" zwrócił się już do szczeniaka.
- A ty... możesz sobie pomarzyć, że usłyszysz ode mnie to magiczne słowo na "P". Jest ono zarezerwowane dla tych których szanuję, a ciebie nie szanuję w ogóle. - Kończąc na razie bezsensowną rozmowę z jedną i drugą w o wiele lepszym humorze podszedł do Rysjesa. Już chciał mu zdradzić szeptem swój pomysł, jednak zauważył poruszenie na baszcie. Potem coś zazgrzytało, przekręciło się i ogólnie wydało wiele mechanicznych odgłosów, które w jakiś sposób były sprzężone z uchyleniem się wrót. Drgania, które wywołały przesuwające się wrota bramy wystarczyły, żeby sople ostre jak ciernie zaczęły się chybotać, aż w końcu po kolei zaczęły spadać na ziemię krusząc się na kawałki od razu po zetknięciu z ziemią. W baszcie natomiast zobaczył wyłaniającą się czyjąś sylwetkę. Nie był to jednak szczeniak, który uciekł z okna czymś obrażony. Była to Airyume, która jeszcze nie tak dawno chciała wymienić małą Kreve na kawałek mięsa.
- Witaj znów. - odrzekł z szerokim i nieukrywanym uśmiechem na mordzie. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że Cię widzę. Naprawdę. Już wolał zobaczyć w baszcie czarną niż Kreve czy Shiasi... No właśnie ta druga znów ich zwyzywała i zarzuciła ich gradem niepochlebnych słów. Nawet Airy się oberwało za to, że w przeciwieństwie do łabędzicy pomogła im bezinteresownie, bez niepotrzebnych słów i wielkiej łaski.
- Nie przejmuj się nią. Pani "Idealna" tak wszystkich atakuje. - powiedział do Złotego Płomienia. Gdy już mieli choć coś warto było pociągnąć dalej za sznurki i wymyślić plan jak rozszerzyć szczelinę na razie na tyle, aby każdy wilk mógł dostać się na dziedziniec. Potem, gdy już śnieg stopnieje będą mogli pomyśleć o całkowitym otworzeniu bramy.
- To co? Ma ktoś jakiś pomysł, aby rozszerzyć to wejście? - spytał tym razem towarzyszy znajdujących się razem z nim na dole. Airyume raczej nie zachowywała się na taką, która uchyliłaby specjalnie tylko kawałek, aby pokazać im, że wie jak otworzyć bramę, ale chciałabyś coś za coś. Mimo że już raz chciała z nimi handlować, ale tym razem sytuacja była nieco inna. Poza tym raczej by już powiedziała co by chciała za mocniejsze uchylenie wrót. Pozostało, więc zrobienie czegoś z ziemi, bo Airy raczej zrobiła tyle ile mogła.

_________________

Nie jestem ideałem. Nie próbuję nim być, ale nikt nie będzie mówił jak i gdzie mam iść...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rysjes
Dorosły wilk
avatar

Male Poziom : 15
Doświadczenie : 25
Wiek : 2 lata
Pochodzenie : z zewnątrz
Ekwipunek : Trochę kudłów. Własnych.
Stan postaci : Stan nie najgorszy, w zasadzie niezły. Krwawiąca rana na prawym barku nie stwarza szczególnego zagrożenia, inna sprawa z oczywistymi niewygodami. Podobna, acz mniejsza widnieje również na lewym policzku basiora. Trochę poobijany. Sierść jest w nieładzie. Pysk i podgardle, a także część łap umazane są jelenią krwią. Pachnie rogaczem, posoką i wiatrem.
Data dołączenia : 31/05/2015
Liczba postów : 55

PisanieTemat: Re: Stara brama   Sro Wrz 02, 2015 6:39 pm

Czym? Przez chwilę korciło go, by odpowiedzieć wilczycy, ale to z pewnością pociągnęłoby kolejną odpowiedź. Rys był już trochę zmęczony tą bezsensowną dyskusją, która chyba ciągnęła się aż od równin. Jak mogli w ogóle myśleć o ciągnięciu czymś, skoro to odpadało z przyczyn aż nazbyt oczywistych? Pokręcił tylko głową, starając się ją zignorować. To nie było jednak takie proste, wręcz przeciwnie. Jej kolejne słowa już zupełnie rozstroiły mu nerwy. Wadery były po prostu niemożliwe. CO on niby znowu zrobił jej zdaniem? Nie, zupełnie tego nie rozumiał. Mógł przecież odpowiedzieć szczeniakowi w jakiś równie bezczelny sposób, mógł go naprawdę obrazić, mógł mu nawet grozić, choć byłoby to wtenczas nielogiczne. Ale nie, on próbował być miły, w jakiś sposób wyjaśnić kulce futra, że czcze gadanie pozostaje tylko czczym gadaniem. No i co za to dostał? Szkoda słów. Warknął tylko pod nosem i powrócił do swoich rozmyślań, co z boku wyglądało jak niekoniecznie skuteczna kontemplacja istoty drzwi. Nawet słowa G'Iro puszczał mimo uszu, nie zauważył również zniknięcia obu wilczyc.
Jak to robili?
Z zadumy wyrwał go dopiero zgrzyt dobywający się z murów wokół bramy. Przemknął zaskoczonym wzrokiem po odrzwiach, które wolno i leniwie zaczęły się poruszać. Jękliwe i rzężące dźwięki nasilały się. Kiedy wzrok wilka spoczął pośród sopli nad jego głową, Rys zerwał się szybko i odsunął parę kroków w tył. Tuż po tym lodowe kolce z trzaskiem zaczęły rozpękać się na zmarzniętym podłożu.
- Wiedziałem, że da się inaczej - mruknął z nutą zadowolenia w głosie. Tak, zdecydowanie lubił mieć rację.
Spojrzał w górę. W oknie baszty ukazała się czarna Airyume. Co prawda jej pierwsze wrażenie nie było najlepsze, ale z pewnością nie gorsze, niż dwóch poprzednich. Nawet zdobył się na lekki, acz szczery uśmiech, choć teraz bardziej jego uwagę przykuły drzwi. Wilczyca z pewnością była odpowiedzialna za ich otwarcie, czy raczej uchylenie. Na taką odległość? Sposób, tak. Ludzie naciskali taki wystający dynks, by otworzyć drzwi swego legowiska, tu też musiał taki być. Tylko większy.
Zerknął na rudego, potem na wrota. Podszedł do nich i wsunął łapę w szczelinę. Wyglądało to tak, jakby chciał zaraz pociągnąć, ale potem nacisnął lekko w drugą połowę odrzwi. Stawiały opór chyba wystarczający. Szybko odwrócił się do reszty.
- Trzeba podważyć, znajdźmy jakiś konar albo grubą gałąź - zakomenderował, wolno kołysząc ogonem.

_________________
"Inaczej mówiąc: chociaż jest prawdą, że od niedawna istnieli w tym szczególnym systemie wymiarów, jest również prawdą, że żyli w nim od samego początku. W tym właśnie punkcie język potoczny rezygnuje i wychodzi na piwo."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Savage
Dorosły wilk
avatar

Female Poziom : 15
Doświadczenie : 10
Wiek : 2 lata
Pochodzenie : Ziemie Wielu Jezior
Stan postaci : Kilka starych szram pod futrem, parę głębszych rozcięć i masa zadrapań. Do tego kurz na futrze i zmęczenie spowodowane długotrwałą wędrówką.
Data dołączenia : 27/08/2015
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Stara brama   Sro Wrz 02, 2015 7:34 pm

Nie takiej odpowiedzi oczekiwała, ale zawsze lepiej mieć coś, niż nic. Stąd też jedynie nieznacznie skinęła białej samicy łbem i uważniej przyjrzała się bramie. Nie rozumiała problemu, jaki dla latającej najwyraźniej stanowiło zwyczajne otworzenie im wrót, ale już sam jej ton i sposób bycia zniesmaczył wilczycę na tyle, że zaniechała drążenia tematu. Tylko szczenię wykazało jakiekolwiek oznaki dobrej woli, choć warunek, jaki postawiło, wprawił Savę w zdziwienie.
- Przeprosić?- mruknęła jakby do siebie pod nosem, z zaciekawieniem zerkając w stronę G'Iro i Rysjesa. Cóż takiego zrobiły młodej samiczce te dwa wilki, że wymagało to formalnego zadośćuczynienia? Popielatą nurtowała ta kwestia, jednak nie na tyle, by w zupełności odwrócić jej uwagę od pojawienia się w otoczeniu dwóch nowych zapachów. Wilka i... wilczycy, której niema pomoc okazała się chyba najbardziej przydatna w ich wspólnym przedsięwzięciu przedostania się na drugą stronę muru. Savage, widząc nieznaczną szczelinę, aż uśmiechnęła się szerzej, w tym do sprawczyni zdarzenia. Skinęła jej łbem na powitanie, po czym rozejrzała się wokół nieco uważniej. Niezbyt uprzejmy monolog białej puściła mimo uszu, skupiając wzrok na tym, co jeszcze mogło ewentualnie przyblokować drzwi. Wspomniany wcześniej lód nie stawiał według niej na tyle silnego oporu- problem musiał zatem leżeć wewnątrz, najpewniej w samym mechanizmie otwierającym bramę. A skoro on nie mógł zadziałać poprawnie, to trzeba mu było jakoś pomóc. Fiołkowe ślepia Savy z G’Ira przeniosły się na Rysjesa. Wadera w myślach oceniła jego propozycję.
- Myślę, że można spróbować- rzuciła lekko, po czym bez zwłoki wycofała się z powrotem w stronę lasu. Gałąź lub też konar, którego mieli zamiar użyć, powinien być odpowiednio długi, a przy tym gruby i wytrzymały, by nie złamał się zbyt szybko. Znalezienie odpowiedniego zabrało popielatej dłuższy moment. Natrafiwszy na dosyć spory, powalony dąb odnalazła gałąź o pożądanych gabarytach i po chwili solidnego mocowania się z nadłamanym końcem, udało jej się oderwać ją od drzewa. Nim wreszcie wróciła, też zleciało trochę czasu.
- Użyjmy tego- zaproponowała, po czym bez zbędnej zwłoki wsunęła węższy koniec drwa pomiędzy uchylone drzwi. Na próbę popchnęła gałąź z całej siły, a gdy usłyszała jedynie nieśmiałe skrzypnięcie, skonsternowana odsunęła się nieznacznie. Pomimo dobrej dźwigni, chyba jednak trzeba będzie użyć nieco większej siły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
G'Iro
Dorosły wilk
avatar

Male Poziom : 15
Doświadczenie : 25
Wiek : 4 lata
Pochodzenie : Spoza krainy
Stan postaci : Nawet niezły stan fizyczny. Czuje się całkiem dobrze, chociaż trochę boli go głowa. Ma ranę na lewej łopatce. Lekko zmęczony. Pachnie nieco członkami grupy wilków, do której niedawno dołączył, ale teraz w głównej mierze krwią jelenia z domieszką własnej posoki.
Data dołączenia : 01/06/2015
Liczba postów : 30

PisanieTemat: Re: Stara brama   Pią Wrz 04, 2015 5:23 pm

Ignis przysłuchiwał się wilkom z rodu Aqua z zainteresowaniem. Był po prostu ciekaw co wymyślą. Gdy Rysjes wypowiedział swoją propozycję, a Savage niemo zgłosiła się na ochotnika do poszukiwań, ponieważ od razu udała się do lasu, G'Iro usiadł na zadzie i czekał na fiołkowooką, aż wróci z gałęzią. Wadera wróciła za jakiś czas z nowym nabytkiem i od razu zabrała się do działania. Była jednak zbyt słaba, aby móc coś wskórać. Ignis wstał, ale wyglądało to trochę jakby podniósł kuper od niechcenia. Podszedł do gałęzi, pchnął ją z całej siły i napierał na nią całym ciężarem swojego ciała. Był dosyć rosłym basiorem, więc jego starania przyniosły lepsze efekty. Wrota zaczęły bardzo powoli się otwierać, a rogaczowi z każdym centymetrem było łatwiej. W końcu udało mu się rozchylić wrota na tyle, że spokojnie mógłby wejść na dziedziniec zamkowy, więc przestał pchać, bo już nie widział sensu w pchaniu, które aby mógł otworzyć na oścież musiałby poświęcić na to o wiele więcej czasu niż mieli ochotę spędzić tutaj przed bramą. Odsunął się od gałęzi i ruszył do miejsca, które otaczały grube mury, za które tak bardzo wszystkie mutanty pragnęły się dostać.

// Rysjesa nie będzie prawdopodobnie do jutra włącznie, więc odpisywać śmiało wilczyce... i wilki! Very Happy

_________________

Nie jestem ideałem. Nie próbuję nim być, ale nikt nie będzie mówił jak i gdzie mam iść...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stara brama   

Powrót do góry Go down
 
Stara brama
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Brama Miłości
» Płacząca wierzba przy stawie
» Brama [ZAMKNIĘTA] / Podwórze
» Charlotte McWeaveer
» Brama wejściowa [Podwórze]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: INNE :: DZIEDZINIEC-
Skocz do:  



BlackButler Wild Land AAF HogwartDream

If you saw here art used without your permission, please contact OneMinuteSketch on deviantart. Your work will be removed as soon as possible. Thank you!

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.