IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jaśmin

Go down 
AutorWiadomość
Jaśmin
Dorosły wilk
avatar

Male Poziom : 0
Doświadczenie : 0
Wiek : Dziesięć lat
Stan postaci : W normie. Pachnie bergamotką i rozmarynem.
Data dołączenia : 18/08/2015
Liczba postów : 6

PisanieTemat: Jaśmin   Wto Sie 18, 2015 5:58 pm

Imię postaci
Jaśmin

"Prostota to szczyt wyrafinowania"

data urodzenia - pora i rok czasu forum
pochodzenie - spoza krainy


rodzina
Nie posiada takowej





wygląd
Pozwólcie, że opiszę go od samych podstaw. Boska ręka zmaterializowała setki mniejszych i większych gnatów, które złączyły się w całość dzięki stawom oraz stworzyły postawny i harmonijny układ kostny. Wytrzymały na wszelkie urazy, pełny szpiku regenerującego krwinki, nie posiadający żadnych uchybień w postaci krzywic, czy chociażby innych schorzeń. Do każdej, nawet najmniejszej jego części mocno przylegają twarde włókna, nadające posturze smukłą iluzję. Przejaw skrajnej chudości (nie z powodu niedożywienia, a wrodzonej tendencji) można zauważyć w płytkiej piersi, delikatnej linii żeber na klatce piersiowej tudzież zapadniętych bokach. Wymienione miejsca jednakże nie świadczą o anoreksji, ba, niech was nie zwiodą, bowiem mimo pozornej szczupłości basior ma w sobie niezliczone pokłady energii, dzięki którym samodzielnie potrafiłby powalić na ziemię dorosłego bawoła. Kolejną warstwą jest oczywiście cienka skóra, odcieniem przypominająca młody kwiat lotosu. Nie skrywa pod sobą ani grama tkanki tłuszczowej, nadgorliwego gruczołu potowego. Kaskadami spływa po niej zwichrzone włosie, gdzieniegdzie zaniedbane i sięgające ziemi. Przybrało ono jeden podstawowy kolor, nie będący anielską bielą, tajemniczym hebanem, powabnym brązem. Znajduje się na pograniczu beżu oraz wściekłej żółci, co w połączeniu z absolutną matowością daje nieciekawy efekt. Od zarania dziejów to było jego przekleństwem, sprawdzało się jedynie na polowaniach w suchej trawie, wysokim zbożu. Co się tyczy czerepu postaci. Pociągły pysk o łagodnych krawędziach lica uwieńczony jest szarymi nozdrzami, pod którymi malują się ciemne wargi, zasłaniające szereg lśniących i ostrych kłów, podobnie jak i pazury u kończyn. Nieco wyżej znajdują się zwierciadła duszy, przewiercające na wskroś duszę każdego śmiałka. Skrzy się w nich czysty szmaragd, od czasu do czasu przecięty akwamarynową łuną. Jedynie one dają mu powód do dumy.





charakter
Za dzieciaka Jaśmin był zupełnie inną osobą, niźli teraz. Potrafił uronić łzę, nie tłumił w sobie emocji narastających pod wpływem różnych impulsów. Cieszył się z małych rzeczy, wiwatował sukcesom znajomych. Okazywał litość najgorszym wrogom, śmierć innych była dla niego ujmą na honorze. Ale tak był dawniej. Przez pewien czynnik w jego biografii zmienił się nie do poznania, własna matka uznałaby go za obcego. Chłód i oschłość biją od niego przy każdym kroku, twarz wiecznie wykrzywia niezadowolony grymas. Niepoprawny obserwator na pierwszy rzut oka mógłby uznać go za zgorzkniałego tetryka – i miałby po części rację. Nigdy nie uzewnętrznia swoich emocji, niczym się nie ekscytuje, zawsze zachowuje stoicką samokontrolę razem z równowagą. Traktuje życie zbyt poważnie. Enigmatyczny, nie przebiera w słowach, rzadko doda swój komentarz do dyskusji, a jeśli już, najpewniej będzie to rzucony bez ogródek sarkazm. Ma analityczny umysł, dużo czasu poświęca planowaniu. Perfekcjonista - swoje surowe wymagania wobec siebie przenosi na innych. Jest dobrze zorganizowany, dba o szczegóły. Bywa nieufny i przewrażliwiony, odbiera uwagi personalnie i doszukuje się krytyki. Ostrożnie dobiera przyjaciół, nie lubi być w centrum uwagi. Pełen skrajności, jego wzloty są najwyższe, a depresje najgłębsze. Wilk o usposobieniu głębokim, skłonnym do rozmyślań i filozofowania. Co prawda jego osobowość nie przedstawia się zbyt pozytywnie, jednakże samiec ma w sobie pierwiastek dobra. Zjada tylko osobniki stare lub schorowane, zrywa florę jedynie dla medykamentów. Jest zdolny do poświęceń tylko dla tych, którzy nie narazili mu się w przeszłości. Za najbliższych mógłby wskoczyć w ogień, nie bacząc na konsekwencje.





historia
Było mu ciepło i swobodnie. Unosił się w nicości, od czasu do czasu szturchnąwszy rodzeństwo nogą lub obiwszy się o lepką ścianę. Nie odczuwał głodu, pragnienia za sprawą pępowiny. Nie przeszkadzała mu owa bierność. Gdy wykształciły się wszystkie jego wewnętrzne narządy poczuł, iż jakaś niewidzialna siła pcha go w wąski tunel. Wbrew małej świadomości i instynktowi wiedział, że nie może stawiać oporu i poddać się naturze. W jednej chwili wylądował z hukiem na zimnej posadzce, cały się trzęsąc. Zorientował się o braku podstawowych zmysłów. Musiał kierować się wyłącznie węchem. Pragnąc zaczerpnąć pierwszy wdech zląkł się jeszcze bardziej. Nie mógł nabrać powietrza. Począł się wić, nieporadnie machać łapami, ale to jeszcze bardziej pogarszało sprawę. Wtem ktoś zdjął z niego łożysko, okrywające całe malutkie ciało. To była jego wyczerpana porodem matka, która w porę zorientowała się o położeniu syna. Wyczyściła go ozorem z pozostałych substancji i przysunęła delikatnie do brzucha, wciskając pomiędzy braci, którzy dorwali się już do sutków z matczynym mlekiem. Idąc w ich ślady uczynił to samo, ale po kilku sycących łykach zwinął się w kłębek i usnął, zmęczony wcześniejszymi przeżyciami.
Minęły trzy tygodnie. Słyszał gwar panujący na zewnątrz, ciepły głos mamy i kogoś, kogo zapewne miał zwać ojcem. Nadal byli bezradnymi szczeniętami, które jadły i spały, co jakiś czas przepychając się o jak najlepsze miejsce w legowisku. Po jednej z drzemek automatycznie przetarł powieki i ku zdziwieniu rodziców jako pierwszy z miotu ukazał na światło dzienne dwójkę oczu o kolorycie kanadyjskiej jodły, choć powinny być z początku szare bądź niebieskie. Zlustrował otoczenie mętnym wzrokiem i zatrzymywał je na każdym z osobna. Był toczka w toczkę podobny do matuli, tata zaś miał całą czarną szatę, którą odziedziczyło pozostałe powinowactwo. Rozochocony zaczął pełznąć do rodziców i ocierać o nich małym łebkiem, energicznie machając przy tym krótką wachą. Obydwoje zdziwieni jego reakcją, po minucie autorefleksji odwdzięczyli się tym samym, po czym złapali młodego za kark i zanieśli na skarpę, z której rozciągała się panorama na całą okolicę. Wiedząc, że w pełni rozumie ich język, zaczęli opowiadać o terenach, z których pochodzili, o ludziach, radzeniu sobie w dziczy. Zielonooki jak zaczarowany wsłuchiwał się w ich nauki, zapamiętując do dziś każdy szczegół, każdy wydźwięk i ton ich głosów.
Mające już kilka miesięcy podrostki coraz częściej chodziły na zwiady, coraz częściej broiły, za nic mając reprymendy starszych. Nie sposób było przemówić im do rozsądku, żyli własnym życiem, całkowicie z niego korzystając. Podrywali panny w swoim wieku z obcych watah, wycinali numery zarówno alfom, jak i omegom, testowali swoje umiejętności bojowe do skutku. W końcu – dotychczas zrezygnowany – ojciec orzekł, iż mają udać się na łowy, będącymi testem dojrzałości. Jeśli się powiodą, będą musieli odejść z rodzimych stron i założyć odrębne stado, jeżeli się nie powiodą – to zawsze stało pod znakiem zapytania, ale ilekroć ojczulek wypowiadał to zdanie nagłos, wszystkich ogarniała trwoga. Kiedyś znany był ze swoich drastycznych metod złamania wroga, dlatego też chłystki nie chciały zaznać ich na własnej skórze. Następnego dnia cała rodzina ruszyła do wąwozu, który w porze deszczowej wypełniał się po brzegi życiodajnym płynem. Znany był również z goszczenia w sobie niewyobrażalnych ilości karibu. Brnąc mozolnie przed siebie przez kilka godzin nie natrafili na choćby jednego gryzonia. Bracia nie poddawali się i żwawo gnali naprzód. Matka z ojcem trzymali się z tyłu – w końcu nie oni mieli zabijać, poszli z synami na wypadek, gdyby cały plan wziął w łeb. W końcu żar lejący się z nieba zadziałał i na młode wilki. Zwolnili i zaczęli iść pod skalnymi ścianami, które dawały odrobinę cienia. Zamyślony Jaśmin zboczył z głównej drogi i ruszył zygzakowatą ścieżką wiodącą na skróty. W trakcie marszu do jego uszu dobiegł huk, a potem i kilkukrotne pomniejsze strzały. Wyrwał się z amoku i zawrócił. Niestety, zanim dobiegł było już za późno. Jego oczom ukazał się widok bezwładnie leżących mięs psowatych, nad którymi krążyły już muchy. W oddali szedł człowiek, z bronią palną przewieszoną przez plecy i skórami jego pobratymców na karku. Coś w nim pękło. Zawył żałośnie i padł na ziemię, głośno zawodząc. Przez jego nieuwagę jego familia zostanie zjedzona przez padlinożerców. Gdyby nie to, że poszedł inną drogą, leżałby wśród nich, ogołocony. Wolałby podzielić ich los, aniżeli żyć z tą ponurą, ohydną wizją. Poprzysiągł sobie, że odnajdzie dwunogiego mordercę i zemści się, nawet jakby miał czekać tysiąc lat, nie zapomni i nie wybaczy tej rasie takiej zniewagi. Krążył przez lata po świecie, przywykłszy do okropnej myśli, hodując w sobie ziarno nienawiści, aż dotarł do tych terenów i zdecydował osiąść tu na stałe, rozpocząć nowe życie.





kariera
Rangi oraz tytuły, które zdobyła twoja postać podczas gry na forum.




relacje
Pozytywne - Brak
Neutralne - Brak
Negatywne - Brak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Administrator
Admin
avatar

Female Poziom : 0
Doświadczenie : 0
Data dołączenia : 26/05/2015
Liczba postów : 145

PisanieTemat: Re: Jaśmin   Wto Sie 18, 2015 6:10 pm

Punkty doświadczenia

Zdobycie - data - ilość - rodzaj akcji - link
Wydatek - data - ilość - rodzaj akcji - link.

Punkty żywotności

Zdobycie - data - ilość - rodzaj akcji (leczenie przez/ regeneracja)
Utrata - data - ilość - rodzaj akcji (atak innego wilka/ zadanie)

Umiejętności

Nazwa umiejętności - data zdobycia - link

Przedmioty

Nazwa przedmiotu - data zdobycia - link

Mutacje

Nazwa mutacji - data zdobycia

Zadania

Nazwa zadania - data wykonania - nagroda

Przygody

Nazwa przygody - nagroda

Choroby

Przebyta choroba - powikłania
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Jaśmin
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: INNE :: ZAPISY :: KARTY POSTACI-
Skocz do:  



BlackButler Wild Land AAF HogwartDream

If you saw here art used without your permission, please contact OneMinuteSketch on deviantart. Your work will be removed as soon as possible. Thank you!

@ Moe(Roth) - Twórca stopki.